10 projektów do wprowadzenia w życie

No to teraz łapka w górę, kto dobrnął wczoraj do końca wpisu?:) Wiem, wiem, poniosło mnie trochę z długością, ale naprawdę chciałam dołożyć wszelkich starań, żeby zarazić Was swoimi pomysłami i wiarą w planowanie. I mam nadzieję, że chociaż jedną osobę do takiego porządnego planu zachęciłam.

Obiecałam Wam na dzisiaj, w nagrodę, krótszy, przyjemniejszy i pełen zdjęć post o projektach, które można i warto włączyć do swojego życia. Słowa dotrzymuję;) Poniższa lista to mój subiektywny wybór fajnych opcji. Część z nich przetestowałam, część właśnie testuję, a część zamierzam wprowadzić od 1 stycznia, więc w przypadku niektórych, nie będę się jeszcze wypowiadała czy warto, a ograniczę się do samego opisu. A! I część z nich będziecie kojarzyć z poprzednich dwóch wpisów o robieniu podsumowania i planowaniu, a o paru już pisałam w przeszłości – wówczas będę Was odsyłać do innych postów. Więc tak naprawdę nowości nie będzie szaleńczo dużo, ale nie o to tutaj chodzi. Chodzi o zbiór wszystkiego w jedno miejsce, żeby łatwiej było wybierać i przebierać.

No, to jak wstępy mamy z głowy, to lecimy!

1. HAPPY PLANNER

Nie mogę nie zacząć od niego!:) Trochę szumne jest nazywanie zwykłego dziennika PROJEKTEM – wiem. Tyle, że tutaj nie mówimy o „po prostu zwykłym dzienniku”, czy o kalendarzu. Mówimy o zapełnionej każdej stronie, o naklejkach, rysunkach, albo ozdobnych taśmach. Mówimy o własnoręcznej pracy, o kreatywności przelanej na papier – o zapiskach z całego roku, w pięknej i własnoręcznie zrobionej formie. O HP pisałam w dwóch postach, do których Was odsyłam – wprowadzenie do tematu i opis, jak ja go prowadzę. A poniżej parę zdjęć mojego HP na 2017 rok.

img_9597-2 img_9604-2 img_9609-2

2. BULLET JOURNAL

Wersja dla naprawdę kreatywnych. Jeśli ktoś nie lubi gotowców i chodzenia na skróty, polecam „wyższy level dziennikowania” – bullet journal. Jego ideę oraz sposób wykonania idealnie wyjaśniła i zaprezentowała Agata z sierysuje.pl o TUTAJ. Nie zrobiłabym tego lepiej, poza tym nigdy tego typu dziennika nie prowadziłam, więc pozwólcie, że odeślę Was właśnie do niej po więcej szczegółów i rad. Poniższe zdjęcia, natomiast, zaczerpnęłam z Pinterest’a.

3769c070456019c97e5cf465d65bc9c2 9c98b2a0d1e6671fd1c7688a0383fed6 db4a81f98118d88f8b27ea25c696101f a21154932a3c81c07dbfecbbd885746e 4c08b62f65ed2e53e137ebccb0f54e54 3f1d249443e3666f3161df01bd1a4529 038f32b66100a0af11ea6a4cfd94e383

3. PROJECT LIFE

Opisywałam go dokładnie parę dni temu, w osobnym poście. Jest to alternatywa dla gotowców, wymagająca mniej pisania i tworzenia niż Bullet Journal. Takie coś pomiędzy HP a BJ. Zdjęcia znów dzięki Pinterest’owi.

3b96450cdb532a2f6818db943814e1de aba7e74fa4ac95a4971cdc4dcd93460e 902ba9ecba32289f9780c2d5eff5dfc4 b8ffff978776e240302cc76583f5e374 d37e4f264b908db25b4db99f50acf61f

Powyższe trzy punkty są dość podobne i chodzi w nich mniej więcej o to samo. Wszystkie też serdecznie polecam, choć nie wszystkie testowałam. Ale ich idea jest taka sama, i takie same są korzyści płynące z ich prowadzenia. Pomijam zabawę i relaks podczas ozdabiania i wyklejania kolejnych stron, pomijam mega radość z zakupu i posiadania ślicznych taśm i naklejek (bo być może nie wszystkich to tak cieszy jak mnie;)). Warto dla samego śladu po każdym dniu i dla możliwości przeżycia każdego dnia jeszcze raz – za rok, albo za 10 lat.

4. ONE LITTLE WORD

Również opisywany niedawno, w dedykowanym mu poście. Projekt właściwie najprostszy ze wszystkich tu prezentowanych i najmniej wymagający. Nie jest tu konieczna codzienna aktywność, czy rękodzieło. Konieczne jest wybranie jednego słowa i pamiętanie o nim. Tylko tyle i aż tyle. Bo może się okazać, że tak maleńkie działanie jak wybranie słowa-klucza, zrobi naprawdę dużą różnicę w ciągu roku. Tą opcję zamierzam dopiero przetestować, ale już w ciemno stawiam, że to super sprawa jest. Zdjęcia słów zaczerpnięte z Pinterest’a.

444751c36b1021cf2260863c8b78e09c c81b913fba8666c7b4d605acc8db3579 6b15008fc8ed25619be1aa3952d85c3f 0100a809c16432c1c34c932503eec3a5

5. 365.

Tym razem projekt fotograficzny, ale nie tylko dla fotografów. Zakłada robienie jednego (minimum) zdjęcia, przez cały rok. Projekt chyba najbardziej wymagający z całej stawki – bo o ile planer, czy dziennik można uzupełnić po krótkiej przerwie i nadgonić pogubione dni, tak tutaj już nie da się zamaskować zrobionej przerwy. Miałam już jedno podejście do tego projektu, ale jednak po paru tygodniach poległam. W styczniu zamierzam zacząć na nowo, z trochę innym nastawieniem – zobaczymy jak pójdzie. Dla „mobilnych” informacja – istnieje aplikacja wspierająca ten projekt. Nazywa się Tookapic i wizualnie bardzo przypomina Instagram – nie wiem jeszcze czy wykorzystam ją, czy po prostu Insta, ale gdzieś spróbuję na pewno;) Jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej polecam stronę projektu.

zrzut-ekranu-2016-12-21-o-5-53-20-pm

6. 100 HAPPY DAYS

Projekt, który z powodzeniem przeszłam dwa razy i który jest bardziej „lightową” wersją 365. Tu też możemy robić zdjęcia (albo zdecydować się na inną formę – notatkę, krótki post, cokolwiek), tyle, że przez 100 dni i, z zasady, zdjęcia czy notatki mają traktować o czymś co sprawiło nam radość. O ile więc w 365 chodzi o ćwiczenie oka i zostawienie śladu po roku, tak tutaj chodzi o codzienne dostrzeganie szczęścia, nawet maleńkiego i nawet ukrytego w drobnej rzeczy czy sytuacji. Fajna sprawa, polecam:) Więcej na ten temat do przeczytania TUTAJ.

7. THE BOOK OF YOU

Jeżeli byliście już na moim blogu, to wiecie, że jest to kolejny projekt, w którego trakcie jestem. Zaczęłam z początkiem listopada, a więc on, w moim przypadku, będzie trwał do końca października. Jego celem jest wprowadzanie do codziennej rutyny nowych mikroakcji – malutkich zadań, których wypełnianie może wprowadzić nową jakość do naszego życia, poprawić samopoczucie, albo nawet przerodzić się w nowy, zdrowy nawyk. Jeżeli temat Was zainteresował zapraszam do dwóch moich wpisów – wprowadzenia, oraz podsumowania pierwszego miesiąca. Początkiem stycznia pojawi się tu podsumowanie grudniowe, tak więc już teraz zapraszam.

img_9612-2 img_9615-2 img_9617-2

8. MOJE Q&A

Tego projektu najbardziej nie mogę się doczekać! I zdecydowanie wyróżnia się spośród pozostałych. Książkę kupiłam w Empiku parę tygodni temu i od wtedy niecierpliwie czekam, żeby zacząć. „Moje Q&A” to projekt nie roczny, a 3-letni! Na każdy dzień roku przewidziane jest jedno pytanie. Ale to nie wszystko – na to pytanie należy odpowiadać trzy lata z rzędu w ten sam dzień. Dla mnie – super sprawa! Idealnie może pokazać, jaką zmianę przechodzi się przez lata – jak zmienia się spojrzenie na świat, preferencje i to, co się dzieje w naszym życiu. A pytania są przeróżne, na przykład:

  • 30 marca – Co teraz myślisz o miłości i związkach?
  • 26 kwietnia – Wolisz ciszę czy hałas?
  • 26 czerwca – Za co musisz kogoś przeprosić?
  • 22 lipca – Co chciałbyś w sobie zmienić?
  • 4 sierpnia – Trudno mi znaleźć czas na _________, mimo że to kocham.
  • 24 sierpnia – Opisz wakacje swoich marzeń.
  • 14 października – Jaki smak chodzi za tobą?

Przeglądając pytania natrafiłam na kilka, hmm, młodzieżowych, że tak powiem – typu „czy dzielisz z kimś pokój? Jak się z tym czujesz?”, „Kto jest twoim najzabawniejszym nauczycielem?’” albo „Jaka ocena ostatnio ucieszyła cię najbardziej?”. Możliwe więc, że nie jestem głównym targetem tej książki:) Z drugiej strony, pytań takich nie znalazłam za wiele, plan jest więc taki, żeby je przeredagować na pytania o wspomnienia. A powspominać zawsze fajnie! Także nie zrażam się, cieszę, że coś takiego powstało i zamierzam dać temu szansę – jak zresztą wszystkiemu na co trafiam!:)

img_9566-2 img_9568-2 img_9569-2 img_9572-2

9. CELOWNIK

O nim rozpisywałam się wczoraj, w tym poście, oraz już jakiś czas temu w tym, więc nie będę tego robić znów – ale włączam go do listy projektów, bo w końcu jest przewidziany na cały rok. A poza tym dzięki temu pokażę Wam cudny notes z Burocrat od mojego M., który w tym roku, właśnie jako Celownik, będzie mi towarzyszył:)

img_9621-2 img_9625-2 img_9631-2

10. PROJEKT SELFIE

Ostatni punkt na liście właściwie nie jest żadnym formalnym projektem. Nie ma zasad, nie ma reguł, nie jest przewidziany na konkretny okres. Jest moją luźną propozycją, pomysłem, który wpadł mi do głowy. Skąd się wziął? Z tego, że bardzo kiedyś nie lubiłam zdjęć. Naprawdę – BARDZO. Możliwe, że też dlatego zostałam fotografem – żeby zawsze stać po jedynej słusznej stronie aparatu;) Aż w końcu zmusiłam się do selfie. Początkowo nigdzie ich nie publikowałam. Ale je robiłam, eksperymentowałam, testowałam pod jakim kątem wyglądam korzystnie, a pod jakim bardzo nie;) W końcu doszłam do wprawy w „pozowaniu”. Jeślibyście teraz weszli na mojego prywatnego Instagrama (@m_kronen – zapraszam;)) zobaczylibyście całkiem sporo zdjęć mnie. Nie mam już z tym problemu, oswoiłam się z aparatem, pewność siebie podskoczyła, własna twarz została polubiona. I wiem, że to właśnie zasługa selfie! Dlatego zachęcam – załóżcie sobie, że robicie sobie zdjęcie codziennie. Albo raz na tydzień, albo raz na miesiąc – nieważne, ale jeśli nigdy tego nie robicie – zacznijcie. Nie po to, żeby pokazywać komukolwiek, czy wrzucać w sieć. Po to, żeby obudzić w sobie troszkę Narcyza;) W małych dawkach jest bardzo zdrowy! Plus – na koniec roku będziecie mieć fajny przegląd tego, jak Wy sami zmienialiście się przez te 12 miesięcy. Fryzury, makijaż, ciuchy, miejsca, w których je zrobicie – to wszystko gdzieś tam zostanie. Mała rada – poużywajcie filtrów z Instagrama (można przerobić nimi zdjęcie bez publikowania go), albo jakiegoś programu z filtrami (choćby VSCO, albo programu dedykowanego do Waszego telefonu) – nie wierzcie w to, że te wszystkie gwiazdy z Instagrama ich nie używają! A taki wrzucony filtr, który rozjaśni twarz, albo podkreśli kolor oczu, może zrobić super efekt i tym bardziej połechtać Wasze ego;) Polecam też aplikację Makeup Plus (na iOSa, pewnie jest odpowiednik na Androida) – wyczarowuje makijaże na twarzy i serio potrafi cuda:)


I oto jest – moja lista 10 projektów, które, według mnie, warto wcielić w życie. Może nie na raz – taka ilość dziennych zadań do wykonania mogłaby przytłoczyć. Ale nawet jeśli spośród dziesięciu wybierzecie jeden albo dwa, i wytrwacie – myślę, że to naprawdę może przynieść coś fajnego:)

Dajcie znać, czy któryś do Was przemówił!

A co do zapowiedzi kolejnych postów – w sobotę pewnie wpadnę tylko złożyć Wam tutaj życzenia, bo już jutro jadę na południe do rodziny i zamierzam przez 3 dni tylko i wyłącznie odpoczywać;) Ale we wtorek wracam, więc już w okolicy środy-czwartku poopowiadam Wam o moich podsumowaniach i planach. Do zobaczenia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CAPTCHA *