28 lekcji na 28 urodziny

Cześć:)

To dziś! Moje urodziny:) Dlatego dzisiaj krótko, zwięźle i na temat, bo trzeba się iść szykować na kolację;)

Wspominałam już, że uwielbiam obchodzić ten dzień i, mimo upływających lat, cieszy mnie każdy kolejny przeżyty rok. Wiecie dlaczego? Bo mimo, że gdzieniegdzie zaczynają się pojawiać zmarszczki, mimo, że zgubienie oponki z brzucha robi się coraz trudniejsze, to jednak wiem i czuję, że jestem nie tylko starsza, ale też mądrzejsza o ten rok. A to jest bezcenne!

Korzystając więc z okazji, postanowiłam zastanowić się przez chwilę, czego nauczyłam się przez te lata. Na pewno nie są to wszystkie odrobione lekcje. Ale o tych pierwszych pomyślałam, więc to nimi zamierzam się dzisiaj z Wami podzielić.

Moje 28 lekcji, na 28 urodziny:)

  1. To, co w życiu najbardziej rozwija to: kryzys, spróbowanie czegoś nowego, wyjście ze strefy komfortu i zmiana. Więc nie bój się ich! Wszystkie są do przeżycia, z wszystkimi jesteś w stanie sobie poradzić. A dzięki nim, będziesz mądrzejszy, dojrzalszy i pewniejszy siebie.
  2. Nie liczy się to, co mówisz i deklarujesz, ale to, co robisz. Wtedy kiedy jesteś rodzicem i dziecko bierze z Ciebie przykład, ale nie tylko. Pamiętaj czym jest hipokryzja i unikaj jej!
  3. Najważniejsze jest to, żeby być sobą – spójnym, autentycznym i szczerym. Nie udawaj kogoś, kim nie jesteś, nie zakładaj masek. Dzięki temu będziesz przyciągać ludzi i zdarzenia naprawdę „twoje” i nie będziesz tracić czasu i energii na sztuczne kreowanie siebie.
  4. Nie każdy musi Cię lubić i nie na każdej opinii powinno Ci zależeć. Kiedy miałeś 18-19 lat skończyłeś szkołę i to najwyższy czas, żeby przestać zabiegać o najwyższe oceny „z każdego przedmiotu”. Pogódź się z tym, że czasem ktoś Cię skrytykuje, albo nie doceni Twoich starań. Jak to mówią – „nie jesteś słoikiem Nutelli, żeby Cię wszyscy kochali”😉
  5. Zawsze masz prawo powiedzieć „nie”. Osobie, która Cię wykorzystuje, albo nie szanuje, sytuacji, która Ci nie odpowiada, propozycji, która Cię nie interesuje. Zgadzanie się na wszystko, nie dość, że zabierze Ci mnóstwo czasu i energii, to jeszcze wcale nie sprawi, że zdobędziesz szacunek ludzi – wręcz przeciwnie… Jeśli nie wyznaczysz granic, nie ma możliwości, żeby ktoś ich przestrzegał.
  6. Szacunek należy się każdemu, bo tak naprawdę nie wiesz, co ten ktoś przeżył, z czym się mierzy, co mu siedzi w głowie. ALE! Pamiętaj, że skoro każdemu to i Tobie! Nie pozwól się obrażać, atakować. Reaguj na groźby i obelgi. To Ty masz być swoim najlepszym przyjacielem i to Ty masz o siebie zadbać i się obronić. Nikt za Ciebie tego nie zrobi.
  7. Nie musisz wiedzieć wszystkiego na każdy temat. Lepiej być ekspertem w paru dziedzinach, niż „ekspertem” od wszystkiego. A co za tym idzie – przyznanie się, że czegoś nie wiesz, nie potrafisz lub nie rozumiesz, to nie powód do wstydu, a dowód Twojej pokory i dojrzałości.
  8. Nie chodzi o bycie doskonałym, czy perfekcyjnym. Wcale nie musisz taki być – jesteś człowiekiem i masz pełne prawo do popełnienia błędu, zrobienia lub powiedzenia czegoś głupiego. Bądź więc dla siebie wyrozumiały i odpuść sobie czasem. Ale nie zapominaj, że…
  9. … życie powinno być ciągłym rozwojem i dążeniem do tego, aby stawać się coraz lepszą wersją siebie.
  10. Zrezygnowanie z czegoś, co Ci nie służy i czego „nie czujesz”, to nie zawsze „słomiany zapał”, lenistwo, czy brak wytrwałości. Nie daj sobie tego wmówić! Czasami to jedyne wyjście, by pozostać sobą, żyć po swojemu i wejść na tą właściwą ścieżkę.
  11. Jeśli czegoś chcesz – znajdziesz sposób. Jeśli nie chcesz – znajdziesz powód. I ta zasada dotyczy pracy, związków, przyjaźni, odchudzania… Wszystkiego! Jeśli więc ciągle coś staje Ci (według Ciebie) na drodze do celu – zastanów się, czy to jest naprawdę coś, czego chcesz? A może sam sabotujesz swoje działania, żeby tak naprawdę tego nie osiągnąć?
  12. Twoim najlepszym doradcą jest Twoja własna intuicja. Być może zwykle ją zagłuszasz, może wydaje Ci się, że jej nie masz, bo nigdy nie próbowałeś jej słuchać. Ale ona jest w Tobie i najlepiej wie, co jest dla Ciebie dobre, a co nie. Postaraj się więc czasem zatrzymać i wsłuchać w siebie – to tam są wszystkie odpowiedzi. Zanim więc zapytasz o radę znajomych, rodzinę, przyjaciół, czy partnera – pogadaj najpierw sam ze sobą. Nikt nie zna Ciebie tak, jak Ty sam.
  13. Istnieje coś takiego jak Prawo Przyciągania. Zakłada ono, że przyciągasz do siebie to, o czym najintensywniej myślisz. Boisz się czegoś i myślisz o tym cały czas? Masz niestety większe szanse, że właśnie to Cię spotka. Dlatego tak ważne jest, żeby wypełniać swój umysł dobrymi myślami i pozytywnymi obrazami. Istnieje taka ładna historia. Pewien stary Indianin Cherokee nauczał swoje wnuki. Powiedział im: „W każdym z nas walczą dwa wilki. Jeden reprezentuje strach, złość, zazdrość, smutek, żal, chciwość, arogancję, użalanie się nad sobą, poczucie winy, urazę, poczucie niższości, kłamstwa, fałszywą dumę i poczucie wyższości. Drugi jest dobry. Ma w sobie radość, zadowolenie, pokój, miłość, nadzieję, akceptację, chęć zrozumienia, hojność, prawdę, życzliwość, współczucie i wiarę.” Jedno z dzieci zapytało: „Dziadku, a który wilk wygra?” „Ten, którego nakarmisz” – odpowiedział stary Indianin.
  14. To jak wygląda Twoje życie, zależy od TWOICH decyzji i wyborów. Narzekasz na swoją pracę? Sam taką wybrałeś. Jesteś nieszczęśliwy w związku? To również Twoja decyzja, że w nim trwasz. Możesz oczywiście powiedzieć – nie mogę zmienić pracy, taki ciężki rynek, muszę być tu, gdzie jestem, nie mam wyjścia. A ja Ci odpowiem, że to nieprawda. Jest Ci wygodnie pozostać tam, gdzie jesteś. To jest łatwiejsze i bezpieczniejsze. Zmiana pociągnęłaby konsekwencje, z konsekwencjami musiałbyś się zmierzyć, napotkałbyś niezrozumienie, może brak wsparcia, musiałbyś sam sobie poradzić. To jest trudne, rozumiem to. Ale przestań narzekać na to, co masz. Mógłbyś to zmienić, ale nie chcesz, boisz się, nie chce Ci się. I do tego też ma prawo, tylko bądź ze sobą szczery.
  15. W związku z powyższym – masz taki związek i takie relacje, na jakie się godzisz. Jesteś traktowany tak, a nie inaczej, bo pozwalasz na to.
  16. Każda zmiana pociąga za sobą kolejne. Czasem więc wystarczy zrobić pierwszy krok ku nowemu.
  17. Nie chodzi o to, żeby Twoje zmiany były od razu wielkie i spektakularne. Jeśli robisz coś dla siebie, to nie zależy Ci na aplauzie tłumów. A wtedy zamiast rzucać się z klifu na główkę, warto robić mniejsze kroki, ale codziennie, konsekwentnie i bez zrażania się, kiedy tych efektów nie widać od razu. Pamiętaj – nawet najmniejszy kroczek w kierunku obranego celu jest lepszy od stania w miejscu.
  18. Nie porównuj się do innych – albo wpadniesz w pychę i zadufanie, czując się lepszym od słabszych, albo będziesz miał doła, że nie jesteś jak Ci silniejsi. Jeśli już musisz – porównuj się do samego siebie z wczoraj, sprzed roku, sprzed 5 lat. Jeśli jesteś wyżej lub dalej niż byłeś – brawo Ty!;)
  19. Najważniejsze to mieć pasję w życiu – nieważne czy to wspinaczka wysokogórska, czy rozwiązywanie krzyżówek. MUSISZ odnaleźć coś, co sprawia Ci radość, co daje Ci energię i przy czym potrafisz się zrelaksować. Jeśli jeszcze tego nie znalazłeś – szukaj!
  20. Jeśli możesz swoją pasję przerobić w swoją pracę – wygrałeś życie. I nie daj sobie wmówić, że to niepoważne, że to nie „prawdziwa” praca, że „nie ma takiego zawodu”, „że z tego nie wyżyjesz”, „że tylko lekarz, prawnik i ksiądz to szanowane zawody”. Jeśli będziesz wystarczająco zdeterminowany i będziesz walczył o to, w co wierzysz, pokonasz przeciwności. Nie mówię, że będzie łatwo. Będzie cholernie trudno. Ale warto!
  21. Nie każdy musi być magistrem, dyrektorem, przedsiębiorcą. Jeśli jesteś szczęśliwy pracując przy budowie dróg, czy w kasie w supermarkecie – chwała Ci za to! Jak każdy inny pracujący człowiek, jesteś niezbędny społeczeństwu! Więc w ogóle nie daj sobie niczego wmawiać, również braku ambicji – póki jesteś szczęśliwy i w czymś się sprawdzasz, to właśnie to jest Twoja droga!
  22. Nie wystarczy mieć marzenia – trzeba jeszcze je realizować. Smutna prawda jest taka, że umrzemy wszyscy. Jeszcze smutniejsza – nie wiemy kiedy. Chcesz więc przez tą niewiadomą resztę swojego życia przygotowywać się nie wiadomo na co, czy może jednak postarasz się żyć pełnią życia od razu?
  23. Szczęście to nie coś, co się „znajduje”. To coś, co trzeba samemu sobie stworzyć. Sprawdź, co sprawia Ci radość i rób to często. Nie czekaj na wielkie wydarzenie, ale zauważaj, doceniaj i celebruj te małe. Szczęście naprawdę, w ogromnej mierze, zależy od Twojej decyzji. Jeśli odbyłeś w swoim życiu jakieś podróże, zwłaszcza na południe (szkoda, że w Polsce takie zjawisko rzadko występuje..), na pewno zauważyłeś bardzo biednych ludzi, nie mających prawie nic, którzy jednak cieszyli się, tańczyli, śpiewali pod nosem, żartowali. I na pewno znasz kogoś, kto jest bardzo bogaty, ale żyje w stresie, wygląda na zmęczonego, miota się. Tak naprawdę nie ma znaczenia, co Ci się przytrafia, ale to jak na to reagujesz. Jeśli chcesz i jeśli się tego nauczysz, dostrzeżesz szczęście w ładnym zachodzie słońca, albo w psie pływającym w rzece. Jeśli jednak nie nauczysz się patrzeć, nawet jacht i willa nie dadzą Ci szczęścia.
  24. Podstawą wszelkich relacji ludzkich są: komunikacja i życzliwość. Jeśli podejdziesz do kogoś pozytywnie i wprost powiesz czego potrzebujesz, masz wielkie szanse, że właśnie to dostaniesz. Za to uwaga – ludzie nie czytają w myślach, więc jeśli nie powiesz jasno, o co Ci chodzi, nikt tego nie zgadnie!
  25. Nawet największy kryzys i kłótnię potrafią rozładować trzy rzeczy – przyznanie się do swojej części winy (moje doświadczenia pokazują, że wina ZAWSZE leży po obu stronach!), powiedzenie „przepraszam” i humor.
  26. Nic nie jest na stałe. Pieniądze dziś są, jutro ich nie będzie. Z przyjacielem możesz się w każdej chwili pokłócić. Osoba kochana może odejść. Pracę można stracić. ALE. Złe rzeczy też nie trwają wiecznie! Pieniądze za chwilę mogą same się pojawić. Na spacerze z psem możesz poznać kogoś, kto stanie się Twoim najlepszym przyjacielem. Jeśli pozwolisz odejść komuś, kto nie chciał z Tobą być, za chwilę poznasz kogoś, o kim byś nawet nie marzył. A z rozmowy na ognisku, możesz dowiedzieć się o wymarzonej pracy, w której zarobisz dwa razy więcej i będzie Ci przynosiła dwa razy więcej satysfakcji. Więc nie panikuj, kiedy jest źle i nie spoczywaj na laurach, kiedy jest dobrze. Pogódź się z tym, że tak jest. Po prostu. Lżej Ci się będzie żyło;)
  27. Wszystko jest po coś. Nawet jeśli teraz tego nie widzisz, uwierz mi – za jakiś czas stanie się jasne dlaczego na kogoś wpadłeś, dlaczego ktoś Ci wjechał w samochód, dlaczego zgubiłeś drogę, albo nie wypaliła jakaś okazja. Dlatego czasem nie warto dochodzić przyczyn, nie warto pytać „dlaczego”. Czasem lepiej jest odpuścić, popłynąć z nurtem i zobaczyć gdzie Cię to wszystko zaprowadzi.
  28. Na koniec lekcja, którą odrabiałam przez kilka lat i myślę, że przerobiłam ją do końca właśnie w ostatnim roku. Jedna z trudniejszych, ale też jedna z bardziej wyzwalających. Jesteś sam. Możesz mieć 1000 znajomych na fejsie, możesz mieć rodzinę, partnera, rodzeństwo, przyjaciół. Co nie zmienia faktu, że każdy z nich ma też swoje życie i swoje problemy. Nie zmieni to też faktu, że kiedy zachorujesz – tylko Ty będziesz wiedział, co przeżywasz. I niestety – nawet Twoje najbliższe osoby mają prawo do własnych decyzji i w każdej chwili mogą odejść. A nawet jeśli zostaną przy Tobie, to nigdy nie pojmą do końca Twoich uczuć, myśli i decyzji. Jak mówi powiedzenie – „sami się rodzimy i sami umieramy”. Smutne? Nie sądzę! Bo z tej lekcji wynika, że ok, powinieneś nauczyć się zajmować samym sobą, może się zdarzyć, że będziesz musiał nauczyć się ogarniać sprawy, którymi do tej pory zajmował się ktoś inny. Ale to też znaczy, że możesz podejmować samodzielne decyzje, nie musisz się nikomu tłumaczyć, możesz pomyśleć najpierw o sobie i zastanowić się co dla CIEBIE jest dobre. Jak często rezygnujemy z siebie dla kogoś, podczas gdy ten ktoś przy pierwszej okazji jest gotów zrezygnować z nas… Dlatego ja lekcję o samotności uznaję za wyzwalającą, bo to ona pozwoliła mi podjąć szereg wielkich i przełomowych decyzji. I jestem za nią ogromnie wdzięczna!

Miało być krótko, a wyszło jak zwykle:) Ale czułam się w obowiązku, żeby podzielić się tym, co gdzieś tam wypracowałam przez te 28 lat. Sporo jeszcze przede mną i mam wrażenie, że nadal wiem bardzo mało o życiu. Ale cieszę się, że wiem chociaż tyle – znam ludzi, którzy nie doszli nawet do połowy. A szkoda, bo po to żyjemy, żeby stawać się mądrzejszymi, a nie tylko egzystować i utrzymywać się przy życiu.

Ale późno… Uciekam świętować:) Wracam jutro!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CAPTCHA *